Nie, nie to jeszcze nie rozdział. Pojawi się on w sobotę, a narazie łapcie EXOwego oneshota.
~Yuu
~~~~~~~
Tytuł: "Jednorożce i żyrafy"
Gatunek: Fluff, komedia
Paring: HunBaek, LayHan
Ostrzeżenia: Ummm. Naćpane Eksoł, karate jaszczomp (XD), ryje mózg
Autorki: Kim Naree & Yuu Shinigami
~~~~~~~
Był piękny poranek i w dormie EXO panował względny spokój. Co prawda Chanyeol i Kai od rana chodzili dziwnie ucieszeni, co kazało podejrzewać, że Lay znowu przemycił zioło.
- Czy oni znów musieli się najarać? - zawołał Baekhyun, chowając się na balkonie. Dobrze, że było chociaż ciepło.
Tymczasem Suho siedział w kuchni i słyszał wszystko- i narzekanie Baeka, i rechoty najaranego ChanKaiLay'a. Ukrył twarz w dłoniach. Co za zjeby. Dlaczego Kris odszedł, zostawiając go z nimi?
Sehun tymczasem dopiero się obudził. Zamruczał, wstał, otworzył okno, a do jego uszu wdarł się piękny śpiew ptaków.
- Życie jest weselsze w takie...
- Baekhyun... Nie możesz tam siedzieć, hahaha, tak długo, hahaha, latarnia może cię zjeść! Kai powiedz coś! - krzyczał Luhan.
No i czar prysł - pomyślał smutno Hun. Zmarszczył brwi. Luhan? Kai? Zgadywał, że Chanyeol i Lay jarali razem z tą dwójką. Aish, i to podobno on jest maknae. Wyszedł z pokoju, zmierzając od razu do kuchni. Mina Suho mówiła wszystko. Ah, EXO-M i ich dziwny towar. Tym się nie dało nawet porządnie ujarać.
- Dlaczego...
- Baek schował się na balkonie, a te debile nie wiedzą, że u nas nie da zamknąć się go od zewnątrz - powiedział Suho pijąc kawę, ze wzrokiem utkwionym w gazetę.
Sehun zrobił facepalma i wszedł do salonu. Nie spodziewał się tego co tam zobaczył...
Xiumin, który akurat kręcił butelką, uniósł głowę i zaczerwienił się. Luhan kompletnie zignorował wchodzącego i dalej obściskiwał się z Lay'em. Huna trochę to zabolało, w końcu ten mały, bezwstydny jelonek był kiedyś jego chłopakiem. Szybko odwrócił wzrok od parki i spojrzał w kierunku balkonu. Kai usypiał przy ścianie pewnie zbyt najarany, żeby dalej dręczyć Baekhyuna. Właśnie! Pogoda zmieniła się. Ze słońca pozostało jedynie wspomnienie. Przypomniał sobie, że Baek nienawidzi burzy z pio...
BUM!
Baek wrzasnął dziko.
-OKURWAJAPIERDOLĘ!!!- rozległo się z balkonu. Szarpanie drzwi.
-Jongin, zamknęliście balkon?- warknął najmłodszy.
Kolejny piorun sprawił, że balkonowy chłopak rozpłakał się.
- Ratunku! Kai ty głupia gnido! Jak mogłeś! Wiesz, że się boję! AAAA! - bardzo dziewczęcy pisk wydostał się z jego gardła. Kai w tym czasie zaczął śmiać się jakby w ogóle wcześniej nie zasypiał.
Wtedy Sehun ruszył do akcji. Mocnym kopnięciem rozwalił drzwi balkonowe, po czym przybrał pozycję karate jastrzębia. Szybko jednak zrezygnował z niej na rzecz wejścia na balkon i wyprowadzenia stamtąd skamieniałego ze strachu Bacona.
- Sehunnie, a kto za to zapłaci?
- Ja... Nie wiem... Chyba Suho, nie? On zawsze ma hajs.
Lider jęknął cicho. Znowu on musi płacić za wszystko.
-Ale wy wiecie, że mogliście otworzyć drzwi?- Luhan chyba jako jedyny z osób w salonie nie był najarany, co nie przeszkadzało mu w namiętnym obściskiwaniu się z Lay'em.
-Oh, zamknij się... - powiedział Sehun i spojrzał na Baekhyuna. Brunet miał rozmazany makijaż, łzy dalej spływały mu po twarzy, a policzki były zaróżowione. Następny grzmot zmusił go do bezwiedniego przylgnięcia do rękawa Huna.
Młodszy pogłaskał Byuna po włosach.
-Baekkie, spokojnie- poprosił, prowadząc go do swojego pokoju- jedynego azylu od zjaranego/spedalonego Eksoł.
- Uuuuu, Sehunnie i Baekhyun zakochana para!
- Nie zwracaj uwagi na tych idiotów...
Baekhyun w odpowiedzi tylko coś wymamrotał. Czuł się zbyt oszołomiony burzą i umiejętnościami karate ich maknae.
Kiedy byli już w pokoju chłopaka zapanowała cisza. Nie była ona przytłaczająca lecz miła, przyjazna. Nagle Byun wziął głęboki oddech i zapytał:
- Czy wiesz dlaczego boję się burzy?
Maknae pokręcił głową.
-Nie- mruknął, obserwując hyunga.
- Mój ojciec był strasznie wymagający... Pewnego dnia coś się stało i nie spełniłem jego oczekiwań... Miałem dwanaście lat od kiedy wiedziałem, że jestem gejem. Powiedziałem mu o tym, a on zaczął na mnie krzyczeć... Żeby mnie tego „oduczyć“ kazał mi siedzieć, w najgorszą burzę jaką widziałem w życiu, na tarasie i przemyśleć... Wszystkie rzeczy mówiąc prosto... Pioruny były niedozniesienia... Bałem się... Pozwolił wrócić mi do domu dopiero po pięciu godzinach... Przemarznięty i zmęczony obiecałem sobie wtedy, że nigdy więcej nie chcę przeżyć czegoś podobnego...
Sehun nie za bardzo wiedział, co powiedzieć.
-H-hyung, jesteś gejem?- wyrwało mu się w końcu, gdy tak obserwował drobnego bruneta.
- Nie mów, że nie zauważyłeś. Przez pewien czas byłem nawet z Chanyeolem - uśmiechnął się lekko. - Ale to było dawno... Wiesz, nasze charaktery były nieco odmienne i przez to często się sprzeczaliśmy.
Teraz to młody poczuł się ślepy. Przecież szipował ich przez pół roku, a Baekhyun bardziej był jak jego bias niż kolega z zespołu. Doparowywał Baekyeol, dopóki... Dopóki nie uświadomił sobie, że jego uczucia wobec "biasa" znacznie przerastają zwykłą sympatię. Uśmiechnął się na 40% uroczo i na 60% seksownie.
-A teraz, hyung, masz kogoś?
- Nie... Wiesz, nie często mam teraz czas, żeby się z kimś widywać i w ogóle... - spojrzał na Sehuna - A co?
Maknae zrobił mentalnego facepalma.
- A gdyby... Gdyby ktoś... Z zespołu - przełknął ciężko pod spojrzeniem Byuna. - Gdybyś się komuś... Podobał... To co? - wydukał w końcu.
-Nie wiem. Zależy, kim byłaby ta osoba. Błagam, nie mów, że jesteś sekretnym posłańcem Suho- wokalista uśmiechnął się lekko, oblizując idealne usta. Hun zamarł, kompletnie pochłonięty przez ten gest do prywatnej Krainy Słodkości.
- Suho? Nie... Chodzi o to, hyung, że... Ja... Ja chyba... Cię kocham... - wydusił dalej patrząc na usta Baeka. - Ale jeżeli ci to nie odpowiada, to mogę... - nie dokończył, bo ręka Byuna zakryła mu wargi.
-Sehun-ah, jeśli żartujesz ze mnie, to rzucę cię na pożarcie sasaengom. Ale jeśli przypuszczę, że nie...- Byun zastąpił dłoń wargami na dosłownie pół sekundy. Następnie szybko odsunął się z rumieńcem na policzkach.
Sehun tymczasem nie mógł uwierzyć w swoje szczęście. Szybko przyciągnął do siebie Byuna i pocałował go o wiele, wiele wolniej. Smakował go i poznawał...
PSTRYK!
Oderwali się od siebie w jednej chwili, od razu patrząc na drzwi... Czy Luhan właśnie trzyma aparat czy im się tylko wydaje...
Sehun poderwał się, a Lulu zaczął uciekać, dało się jeszcze słyszeć z dołu głos młodszego:
- Lu, dasz mi odbitkę, prawda? No nie bądź taki...
Baekhyun zacisnął długie palce na kołdrze. Właśnie całował się z Oh Sehunem. Przytknął dłoń do buzi. Tu były usta Oh Sehuna. Padł na łóżko, kompletnie zagubiony.
- A co, jeśli to był tylko głupi żart...? - jego myśli zostały przerwane przez zmachanego Huna.
Popatrzył na niego zagubionym wzrokiem. Setki pytań kotłowały się w jego głowie... A on nie mógł zrobić nic oprócz podejmowania rozpaczliwych prób uspokojenia własnego pulsu.
- Sehun, powiedz mi... Chcesz mnie potraktować jak zabawkę?
Maknae wytrzeszczył na niego oczy. Szybko podszedł bliżej i złapał dłonie wokalisty, ciągnąc go do siebie.
-Nigdy nie zrobiłbym ci czegoś takiego.
Byun spojrzał młodszemu w oczy. Czuł się zagubiony, ale szczęśliwy.
Nagle Byun mocno wtulił się w Sehuna. Młodszy objął go mocno, czując mocne bicie serca. Po chwili zastanowienia pocałował go delikatnie. Bał się reakcji, ale dla Baekhyuna mógł zaryzykować. Starszy oddał pocałunek.
Nagle Sehun oderwał się od niego i podbiegł do drzwi. Szybko zamknął je na klucz, po czym równie prędko wrócił do bruneta. Znowu począł go całować. Mniej więcej w połowie rozpinania koszuli starszego, Byun odepchnął od siebie maknae. Wziął głęboki oddech i powiedział:
- Przepraszam, Sehunnie... - przyłożył dłoń do jego policzka, w którą ten chętnie się wtulił. - To jeszcze trochę za wcześnie...
(Lol już szybciej wstawiłabym tutaj Chanyeola cockblockera XDDDDDDDDD - Kim Naree)
Młodszy skinął głową ze zrozumieniem.
(Hahaahhahah jak nie przez drzwi to przez okno ich zobaczy hahaha patrz, tylko - Yuu Shinigami)
- Ale, nie ma... COTOKURDEJAPIERDZIELE?
Baekhyun wytrzeszczał oczy na okno, zza którego szczerzył się do nich zespołowy Happy Virus.
- Co się stało... - Sehun odwrócił się, a na jego twarzy namalowane były uczucia od zaskoczenia przez niezrozumienie, ale najbardziej wściekłość - Chanyeol, czuj się zabity! - wrzasnął i podszedł do okna. Bez zbędnych słów otworzył je, a Chan spadł z dziewiątego piętra. Zaraz jednak wzniósł się do góry na... Różowo-tęczowym jednorożcu?!
-Baekkie...- jęknął maknae.- Oni nam chyba dodali czegoś do jedzenia...
- Kiedy ja jeszcze nic nie jadłem! - jęknął załamany.
-Piłeś herbatkę, którą zaparzył ci Lay- zauważył Sehun. Zrobiło mu się tak kolorowo przed oczamiii~
- Uooou, ty też widzisz żyrafy??
- Ja widzę jednorożce...
Baekhyun zachichotał radośnie, skacząc na łóżku. Sehun w tym czasie zaczął udawać helikopter, robiąc przy tym „BZIUUUUM“.
Padli sobie w ramiona. Ich tęczowy świat nie miał końca.
Zaczęli we dwoje skakać na łóżku, chichrać się i widzieć jednorożce... A potem... Nie pamiętali co było dalej.
Sehun obudził się wieczorem w samych bokserkach, z dłonią na biodrze Baekhyuna.
Co tu się do cholery stało...?
Podniósł się powoli, ale starszy od razu go do siebie przyciągnął. Okeey, to już zrobiło się trochę dziwne...
Po chwili zastanowienia uznał, że cokolwiek by się nie działo, to Baekhyun musiał mieć jakiś powód.
-Ummm, hyung?
Kiedy Byun nie odpowiadał potrząsnął lekko jego ramieniem.
- Baekkie, wstawaj...
Starszy zamruczał, otworzył oczy, zamknął, wtulił się w Sehuna jeszcze mocniej i powiedzial:
- Sehunnie, jeszcze tylko chwilkę, błagam...
Nagle do Sehuna dotarło mniej więcej, co wczoraj się stało. Ciągle było mu nieco nieswojo przez to, że wyznał starszemu swoje uczucia pod wpływem narkotyków. Mimo to uśmiechnął się czule.
-Przepraszam, Baekkie. Śpij dalej.
Pocałował go lekko we włosy i sam również ułożył się, niedługo potem zasypiając.
Tak oto miłość rozkwitła w dormie Eksoł. I może opowieść zakończyłaby się tu, gdyby nie Luhan, który wszedł do sypialni, cyknął fotkę i szepnął do siebie:
-Takich dwóch pedałów to nie widziałem, odkąd Lay zepsuł mi rower.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz